Bobo powstał bo ... no i nie wiem .. ale zaadoptowała go sama Mać Naczelna "Bachora" .
Swoją drogą ma kobitka zdrowie. Ja to nawet patrzeć na niego nie mogłam - tak mnie irytował - a w połączeniu z moim prywatnym bobo wywoływał skrajną nerwicę.
Przy okazji, skoro przy " Bachorze" jesteśmy to reklamować nie trzeba ale polecam przeczytanie wszystkim świeżo i mniej świeżo upieczonym mamom ... na odstresowanie. Mi niezwykle pomógł rozładować stres i spojrzeć na macierzyństwo z innej strony .. a jakiej to zobaczcie sobie sami
http://bachormagazyn.wordpress.com/2011/10/25/bachor-8/
A Bobo wygląda mniej więcej tak ( zapomniałam zrobić fotkę z tyłu , szkoda bo też fajny)
hahahaha... jakie podobieństwo... od razu głośniej :D Tylko nie mów, że córcia wystraszyła się tej lali, bo będzie problem z zabawą :(
OdpowiedzUsuńWszystko szyjesz z polaru? Bardzo ładne kolorki :)
Ostatnimi czasy głównie polar, czasem łączę polar z bawełną a wcześniej sama bawełna. Lala już zmieniła właściciela.
OdpowiedzUsuńBobo rewelacyjne. Nie dziwię się, że się podobało...
OdpowiedzUsuńcofam, żyrafki, kangury i krowy mogą się schować przy bobo, boskie
OdpowiedzUsuńJest nieziemskie... ! :D
OdpowiedzUsuńBobo jest świetne. Zero stresu , absolutny spokój same ochy i chachy we mnie wywołuje , być może z racji tego iż moje własne udomowione to już nie bobo od wieków całych a więc o wrzaskach i innych kupkach jakobym zapomniała. Lala jest świetna aż chce mi się takiej rozewartej gębowo lali ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i pozwalam sobie wprosić się w grono członkowe ;)