POLUBIENIE PRZYTULISI

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 stycznia 2012

Różowo mi :)

Ten tytuł odnosi się tylko i wyłącznie do pluszaków. Tak na prawdę to bardzo ciężki tydzień mam za sobą. Strasznie dużo rzeczy do zrobienia miałam i jakoś nie dałam rady wyrobić 100% blogowego planu ;)

Powiedzcie mi , co ja poradzę na to, że mam córeczkę a nie synka? Uwierzcie, bardzo trudno jest wymyślać pluszaczki w wersji "boy " jeżeli ma się na co dzień do czynienia z małą dziewczynką. Przez Ale odkrywam swoje inne "JA" którego dotychczas nie znałam.
JA i róż wcześniej nie pasowało do siebie, JA i słodycz również nie. Starzeje się i mięknę przez to macierzyństwo .. ale co mi tam :) Znów się rozgadałam. Przywracam siebie do porządku więc - Jak wam się podoba ( po raz któryś tam ) różowy konik? Kształtem zbliżony jest do niebieskiego, ponieważ tamten skradł moje serce całkowicie.














poniedziałek, 26 grudnia 2011

"Niebieski"/ Blueone

Niebieski konik był życzeniem prezentu świątecznego małej Heli. Ja raczej omijałabym to połączenie kolorystyczne - niesłusznie zresztą bo moim zdaniem wyszedł świetnie. Może częściej powinnam zdawać się na opinię i sugestię dzieciaczków bo oceniam "Niebieskiego" jako najfajniejszego ze wszystkich koników które stworzyłam.

Blue horse was little Helas' christmas wish. I would never use these colors to make horse - and it will be wrong becouse in my opinion he looks really good. I should listen children. They give me good advices how to make great toy  and  that is why " blueone" is the nicest horse i ever made
 
Wracając do Heli ...Hela to prawie 5-cio letnia córeczka mojej siostry. Jest dzieckiem którego wszędzie jest pełno. Skacze , bryka , biega to tu to tam radośnie przy tym pokrzykując. Konik miał być takim pluszowym odzwierciedleniem mojego postrzegania Helenki.
Jest wesoły , zadziorny i skory do zabawy :)
Na zdjęciach tego nie widać ale z niezwykłym wdziękiem poddaje się on wszelkim miętoszeniom, jest bardzo plastyczny i z łatwością dostosowuje się do każdej sytuacji.
I will back to Hela... She is 5 years old and she is my sister Gosias' dougher. She is sweet, acive and noisy child  :) "Blueone" is her plush version ( in my opinion ) 



Wymiarów wam nie podam ponieważ nie mogę go już zmierzyć ... ale możecie zobaczyć je w przybliżeniu bo moja Ala z chęcią wzięła udział w sesji fotograficznej :)
I dont know his size but you can watch pictures - Alice was my model  so ...You can imagine how big is he.

Poznajcie "Niebieskiego".
Meet my new toy "blueone"








poniedziałek, 19 grudnia 2011

Eksperyment - modern konik / An Experiment - modern horse

 Tak ... znów koń .. ale tym razem nie przypomina pozostałych

Szczerze mówiąc był to eksperyment ale nie jestem z niego zadowolona. Coś nie tak jest z jego nogami (mam na myśli kształt)  nie lubię też tych kolorów ( niepotrzebnie użyłam amarantowego na jego nogach - fioletowy był by dobry)
 W każdym razie, chciałam wam pokazać mojego modern konika

Wymiary konika:

34 cm długość 
32 cm wysokość
11 cm szerokość

 yeah .. horse ... again but this one doesn't look like others.

It was an experiment and I am not satisfied. There is something bad with his legs (i mean shape )and  i dont like these colors ( I used the color magenta on his legs unnecessarily - purple will be good )
Anyway i want to show you my modern horse 
Horse Size:
- 34 cm long
- 32 cm tall
- 11 cm wide











poniedziałek, 5 grudnia 2011

Kobyłka

I kolejna różowa klaczka w mojej kolekcji. Zrobiłam ją już jakiś czas temu ale żeby nie przesadzić z różem dawkuje i wstawiam wam te koniki między inne posty.
Nie będę się dziś za dużo rozpisywać bo nie mam chęci . Wrzucam tylko zdjęcia i uciekam.
Na jutro szykuje wam niespodziankę, może nie przytulisiową ale postanowiłam podzielić się troszkę swoją wiedzą i jak nic mi nie przeszkodzi to zamieszczę małego tutoriala :)
A teraz trochę cukru... kobyłka.




wtorek, 29 listopada 2011

Źrebaczek

Prosty , milusi, troszkę pokraczny źrebaczek. Różowy tak jak cała seria koników.
Doskonale nadaje się do wciśnięcia dzidzi do łóżeczka ( Ali już się niewiele tam mieści)
Świetnie nadaje się również jako wystrój dziecięcego pokoiku. Jest przede wszystkim bezpieczny - nie posiada elementów typu guziki, koraliki i innych. Oczka i nosek zrobione są z supełka zawiązanej nici.

Tego różowego słodziaka pokazuje wam dziś tak na szybko ponieważ zabrałam się za troszkę większy projekt który mnie nieco pochłonął.



czwartek, 24 listopada 2011

patataj

Patataje mają to do siebie że są uwielbiane przez małe dziewczynki a to z kolei zmusza mnie do wytężania głowy nad produkcją coraz to nowych patatajów.
To kolejny ( i nie ostatni ) jaki powstał w mojej głowie a potem moje ręce dokończyły dzieła. Niby prosty ale ma w sobie mnóstwo słodyczy do czego przyczynił się kolor różowy.  Nie chcę aby koniki były podobne więc nie tworze żadnych szablonów. Każdy ma być inny .. indywidualny


Mam nadzieję że nie jesteście jeszcze znudzeni.  ( Zemdli was - tak jak mnie -  dopiero przy kolejnych ;) )






czwartek, 3 listopada 2011

Jak konik - to musi być różowy :)

A jak by inaczej jak nie różowy?

Konik jest zrobiony specjalnie dla jednej z bliżniaczek - Dominiki, bo z tego co się dowiedziałam od jej mamy to Dominika lubi : różowe z kolorów i konika ze zwierzątek.
Nie wiele myśląc wzięłam nożyczki i zaczęłam ciąć  ( nie szukajcie schematu bo nawet ja go nie mam  ),

Efekt końcowy różowego eksperymentu to ten oto mięciutki słodziak.






piątek, 29 lipca 2011

Osiołek

Udało mi się w końcu coś zrobić..

Może natchnął mnie "Kubuś Puchatek" ? -  a może po prostu lubię koniki osiołki i tym podobne :)
Tym razem przed przystąpieniem do szycia stworzyłam sobie projekt, wybrałam kolory itd.. co nie zmieniło faktu, iż w trakcie całość ewoluowała.
Udany? Oceńcie sami.
Mi osobiście niezmiernie podoba się połączenie tych kolorów.




Przepraszam za kiepskie zdjęcia ale nie było już dobrego światła - w wolnym czasie dodam lepsze..

piątek, 8 lipca 2011

Przygodę czas zacząć ...

Moje pierwsze pytanie - czy ja się do tego nadaję ? To że lubię wszelkie manualne prace, wiedziałam od dawna. Jednak nigdy nie było mi po drodze z tworzeniem całego tego majdanu dla brzdący.
Długo się nie zastanawiając wyposażyłam się w niezbędne akcesoria. Listonosz przyniósł paczuszkę a ja.. no cóż najpierw nie znalazłam czasu żeby się zabrać a potem ... potem ech jakoś tak szkoda mi było wykonać pierwsze cięcia w materiale. Uszycie pierwszego przytulisia zajęło mi ponad tydzień. Całość szyta była  ręcznie co wydłużyło proces powstawania przytulaka dla mojej lali ale opłacało się - efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania.