POLUBIENIE PRZYTULISI

piątek, 27 stycznia 2012

Przytulinkowy tydzień myszka nr 5 - Pomoc Kubie

Dziś chciałam z wami się podzielić jeszcze jedną ważną sprawą. Postanowiłam, za namową "Bezdomnej Wioletty z Szafy", wziąć udział w organizowanej przez Kurę D. akcji pomocy dla Kuby. W związku z tym wybiorę jedną z 6 myszek i wyślę na aukcję organizowaną w Rabce.
Dlaczego zdecydowałam się pomóc? Najprostsza odpowiedz - bo mnie do tej pomocy zaproszono. Zwykle nie szukam informacji o chorych dzieciach, raczej przed nimi uciekam. Trochę to takie zachowanie jak u dziecka -  jak zakryjesz oczy to znikasz i mi też tak się wydaje - jak czegoś nie widzę to tego nie ma. I uwierzcie to nie tak że mam to gdzieś .. po prostu bardzo przeżywam takie sprawy i raczej jest to taki mechanizm obronny to nie patrzenie.
Kuba wygląda na super chłopaka, taki uśmiechnięty :) mam nadzieje, że uda jak najszybciej zebrać pieniądze na leczenie.
A teraz kilka informacji
Blog Kuby znajduje się tu  http://kuba-chojnecki.blogspot.com/
Kury D. tu http://kura-d.blogspot.com/2012/01/prosba-o-pomoc.html
Wioletta która jest sprawcą namówienia mnie, pisze tego bloga http://bezdomna-szafa.blogspot.com/

 No i jest również facebookowa strona o akcji http://www.facebook.com/events/309438415757951/
Wszystkich chętnych rękodzielników zapraszam do przyłączenia się, a tych którzy twierdzą, że mają dwie lewe ręce do przekazania 1% z podatku :)
A teraz myszka, może właśnie ona trafi na aukcje w Rabce. Jutro zrobimy sobie spacer na pocztę :)
To już ostatnia z różowych myszek :)









czwartek, 26 stycznia 2012

Przytulinkowy tydzień myszka nr 4

Ufff już jesteśmy za połową :) To czwarta z sześciu myszek a druga z myszek w wersji kolorystycznej dla chłopców.
Ta w odróżnieniu od reszty jest myszką śpioszkiem :) Uwielbiam takie zamknięte oczka, sama bym się poprzytulała.

Zobaczcie zatem Przytulinkę nr 4


środa, 25 stycznia 2012

wtorek, 24 stycznia 2012

Przytulinkowy tydzień myszka nr 2

Dziś dla odmiany postanowiłam pokazać wam jak wygląda moja wersja "boy" dla myszki przytulinki :)
Teraz cofnijcie się o jeden post i zobaczcie różnice, nie tylko w kolorze ale w wyglądzie twarzy. Zupełnie inna, prawda? No dobrze , czeka nas jeszcze cztery egzemplarze tego rodzaju więc nie będę was zanudzać swoimi dywagacjami.
Zdradzę wam jeszcze, że na warsztacie mam obecnie lale :)
A oto nasza myszka





poniedziałek, 23 stycznia 2012

Przytulinkowy tydzień myszka nr 1

Zapewne pamiętacie wszyscy mysie przytulisie (a jeśli nie to znajduje się dwa posty dalej ). W zeszłym tygodniu troszkę pobawiłam się możliwością nadawania różnych twarzy tej myszce. W rezultacie tego powstało 6 myszek, o ile ostatnie z nich można nazwać jeszcze myszkami :) każda jedna jest inna a mimo wszystko są do siebie podobne.
Ostatnia naprawdę mało przypomina myszkę ale w dalszym ciągu podstawą do jej wykonania był ten sam schemat.
Tym razem zrobiłam również dwie wersję kolorystyczne, żeby nie pomijać chłopców.

Będę wam te moje myszki dawkować, jedną na dzień, żebyście mogli rozsmakować się w ich uroku, każdej z osobna :)
Tak więc przytulinkowy tydzień czas zacząć :)





Dla porównania - stara wygląda tak

piątek, 20 stycznia 2012

Różowo mi :)

Ten tytuł odnosi się tylko i wyłącznie do pluszaków. Tak na prawdę to bardzo ciężki tydzień mam za sobą. Strasznie dużo rzeczy do zrobienia miałam i jakoś nie dałam rady wyrobić 100% blogowego planu ;)

Powiedzcie mi , co ja poradzę na to, że mam córeczkę a nie synka? Uwierzcie, bardzo trudno jest wymyślać pluszaczki w wersji "boy " jeżeli ma się na co dzień do czynienia z małą dziewczynką. Przez Ale odkrywam swoje inne "JA" którego dotychczas nie znałam.
JA i róż wcześniej nie pasowało do siebie, JA i słodycz również nie. Starzeje się i mięknę przez to macierzyństwo .. ale co mi tam :) Znów się rozgadałam. Przywracam siebie do porządku więc - Jak wam się podoba ( po raz któryś tam ) różowy konik? Kształtem zbliżony jest do niebieskiego, ponieważ tamten skradł moje serce całkowicie.














poniedziałek, 16 stycznia 2012

Pciółka bzzzzzz

Przyznam wam się na wstępie że pszczółka była nie planowana. Już miałam robić kolejną myszkę kiedy to przypadkowo zestawiłam ze sobą te oto dwa kontrastujące kolory. Szary i żółty. No i mnie dopadło.. nie wiem jak to się stało ale po ujrzeniu tej kolorystyki po prostu musiałam ale to MUSIAŁAM zrobić pszczółkę.
Pciółka - bo tak nazywa się nasza pszczoła jest nieco krzywa i taka pokraczna ale Ala rzuciła się na nią i przytula z taką dziką rozkoszą jak żadną inną wcześniejszą ( no może podobne względy zaskarbił sobie jeszcze tylko czarny kotek).
W tym projekcie dodałam szeleszczące skrzydełka - od góry ich jest polar, od dołu bawełna  a w środku wszyłam celafon - taki zwykły jaki dostałam w kwiaciarni ale sprawdza się super. Nie wiem jeszcze jak jest w przypadku prania takiego cuda ( przy intensywności używania przez mojego małego brudaska sprawdzimy już wkrótce ) ale sądzę, że tak jak w przypadku pozostałych moich maskotek w 30 stopniach powinno być ok :)