POLUBIENIE PRZYTULISI

niedziela, 21 października 2012

Zielony słoń

Późno już a ja ledwo patrze na oczy, ale chwilę spokoju mam i mogę wrzucić wam tu fotki ostatniego słonia.
Ala uwielbia piosenkę " cztery słonie, zielone słonie ... " więc tak jakoś mnie to natchnęło i zrobiłam zielonego słonika :)











czwartek, 11 października 2012

Miś Sebastian

Mam taki polar w kolorze chabrowym który leżał i leżał i nie specjalnie wiedziałam na co go wykorzystać. Trochę za ciemny i nie do wszystkiego się nadaje.
Powróciłam do moich metod pracy czyli : spontan! :)
Cięcie, szycie ,cięcie szycie , wywróciłam na drugą stronę i moim oczom pojawił się :
Miś Sebastian - brzydal jakich mało ale do kochania wręcz idealny!

Popatrzcie na tego brzydulka :)
PS. Ala znów pozuje ! :)

















niedziela, 7 października 2012

Ala ma kota


Moje dziecko weszło w etap uwielbiania przytulanek.
Ma od groma różnych przytulanek ale zrobiłam dla niej jeszcze jedną - kocura. Ma on przed sobą wielką misję gdyż  będzie tzw maskotką żłobkową.
Odbierając i zaprowadzając Ale do żłobka widzę, że większość dzieci ma takie swoje maskotki które tam ze sobą przynosi. Moje dziecko wcześniej nie przejawiało jakiejś mocnej potrzeby posiadania takiego pluszaczka ale teraz widzę jak chodzi z przytulanką po domu, tuli ją , nosi i miętosi.
Uszyłam więc tego kotka.
Kot ma długie nogi, pasiasty ogon, i okrągły łepek. Ala będzie mogła go targać za sobą trzymając za którąś z kończyn lub ogon . Jest mięciutki z bezpiecznego polaru i bawełny.
Kolory wybrałam takie bardziej dziewczyńskie ;) jasny fiolet i róż.

Przedstawiam wam Ali kota ( Ja go nazwałam Maciek ale Ala woła na niego KOKO )























piątek, 21 września 2012

makowe pantofelki

Wczoraj powróciłam do bucików. Coraz zimniej za oknami a ja zamarzyłam o wiośnie .
Pamiętacie pantofelki marynarskie? Tym razem zupełnie inna koncepcja. Maki.
Od kiedy zaczęłam szyć moja wrażliwość na rzeczy ładne wzrosła o milion procent. Kiedyś taki kwiatuszek materiałowy był by dla mnie jakimś kiepskim niewykończonym czymś... teraz widzę piękno nawet w siepiących się niteczkach przy kwiatuszku.
Niedawno przeczytałam gdzieś takie zdanie że rzeczy piękne nie są idealne.
A co wy o tym sądzicie?