W planach miałam zrobienie karuzelki z konikami. Powstala ale czy są to koniki ? Oj już sama nie wiem , natomiast karuzela spełnia pozostałe założenia które sobie postawiłam. Miała się ona składać z 5 zabawek ( tu miały być właśnie koniki ) Ważne było to żeby te zabawki łatwo zdjąć i założyć z powrotem. Miały być 100% bezpieczne i zawierać różne elementy : tasiemki, włóczkę, bawełniane kawałki coby przyszły maluszek mógł poznawać różne materiały , struktury.
Nie wiem jak wasze, ale moje dziecko było bardzo brudzące więc dodatkowo chciałam żeby konika można było wrzucić do pralki bez stresu że coś się popsuje.
W przypadku tej karuzeli postanowiłam również nie sugerować kolorem docelowego odbiorce :) Stworzony został taki unisex :) i dla chłopczyka i dla dziewczynki
Oto karuzela konikowa czy jak kto woli z morskimi żyrafami
sobota, 17 listopada 2012
piątek, 9 listopada 2012
Zastępczy koci brelok
Zrobiony dla siostry koci breloczek uszkodził się i musiałam na zastępstwo dać jej inny.
Miał być mięciutki jak poprzedni i mieć kieszonkę na klucze.
Kolory wybrałam babskie.
Troszkę też chciałam odejść od zamkniętych oczek więc zrobiłam mu guzikowe.
Dwa wolne guziki które pałętały się od roku okazały się perfekcyjne :)
Z mojego pudełka ze skrawkami wygrzebałam resztki różnych materiałów i znów.... wielka improwizacja!
A oto jej efekt : koci brelok w różu
Miał być mięciutki jak poprzedni i mieć kieszonkę na klucze.
Kolory wybrałam babskie.
Troszkę też chciałam odejść od zamkniętych oczek więc zrobiłam mu guzikowe.
Dwa wolne guziki które pałętały się od roku okazały się perfekcyjne :)
Z mojego pudełka ze skrawkami wygrzebałam resztki różnych materiałów i znów.... wielka improwizacja!
A oto jej efekt : koci brelok w różu
piątek, 2 listopada 2012
lelonek
Tydzień temu naszła mnie ochota na rogate bydle :) Czy to jelonek czy renifer - wszystko mi jedno. Jak zwał tak zwał.
Zaczęłam od uszycia rogów a potem samo jakoś dalej poszło.
Łepek, brzuszek, ogonek. Ogonek koniecznie musiał być !
Nogi zrobiłam takie same jak w lilowym koniku.
Nie miałam kiedy zrobić zdjęć dlatego dopiero dziś wam go pokazuje.
Ala to już standardowy punkt sesji zdjęciowych , nie żebym zmuszała do niej dziecko to raczej ona zmusza mnie do zrobienia jej zdjęć !
Przedstawiam wam lelonka
Zaczęłam od uszycia rogów a potem samo jakoś dalej poszło.
Łepek, brzuszek, ogonek. Ogonek koniecznie musiał być !
Nogi zrobiłam takie same jak w lilowym koniku.
Nie miałam kiedy zrobić zdjęć dlatego dopiero dziś wam go pokazuje.
Ala to już standardowy punkt sesji zdjęciowych , nie żebym zmuszała do niej dziecko to raczej ona zmusza mnie do zrobienia jej zdjęć !
Przedstawiam wam lelonka
niedziela, 28 października 2012
Misio Smutaksek
Niebieski miś którego zrobiłam miał być takim zwykłym misiem przytulakiem. Miś otrzymał imię smutasek bo tak właśnie wygląda - na takiego bidulkę co by mówił "przytul mnie"
Rozłożyłam miejsce do fotografowania i poszłam po misia. Wracając do miejsca fotografowania zauważyłam że moje dziecko już tam siedzi :D . Władowała się na sam środek i ani myślała zejść.
Tak więc misio zaczął sesję wraz z modelką, ale to chyba i lepiej bo świetnie pokazuje rozmiar misia.
Rozłożyłam miejsce do fotografowania i poszłam po misia. Wracając do miejsca fotografowania zauważyłam że moje dziecko już tam siedzi :D . Władowała się na sam środek i ani myślała zejść.
Tak więc misio zaczął sesję wraz z modelką, ale to chyba i lepiej bo świetnie pokazuje rozmiar misia.
środa, 24 października 2012
Kocia czapa
Jednego wieczora usiadłam z myślą uszycia czapeczki zimowej dla Ali. Wiecie, teraz taka moda na dziwaczne czapki - sowy , małpki ,pieski itp.
Wiem już jakie kolory pasują mojemu dziecku , wiem również jak bardzo pokochała swojego fioletowego kota i nie wiele myśląc postanowiłam, że będzie to czapa fioletowa kotkowa.
Głupol ze mnie straszny bo rozmiaru główki nie zmierzyłam i tak w wielkiej improwizacji wzięłam się za szycie. I jakież było rano moje zdziwienie, że czapka prawie się na głowę nie mieści!
Trudno, została oddana innej małej dzidzi. Ala musi poczekać na drugą aż mnie natchnie.
Ale zrobiłam zdjęcia tej za małej czapy na głowie lalicji, więc wam ją pokaże .
Wiem już jakie kolory pasują mojemu dziecku , wiem również jak bardzo pokochała swojego fioletowego kota i nie wiele myśląc postanowiłam, że będzie to czapa fioletowa kotkowa.
Głupol ze mnie straszny bo rozmiaru główki nie zmierzyłam i tak w wielkiej improwizacji wzięłam się za szycie. I jakież było rano moje zdziwienie, że czapka prawie się na głowę nie mieści!
Trudno, została oddana innej małej dzidzi. Ala musi poczekać na drugą aż mnie natchnie.
Ale zrobiłam zdjęcia tej za małej czapy na głowie lalicji, więc wam ją pokaże .
Subskrybuj:
Posty (Atom)