Ostatnio zastanawiałam się jak ma wyglądać kotek dla małego brzdąca.
Podstawowym założeniem miała być prostota. Kotek miał być nieskomplikowany a jednocześnie milusi. Nie podlegały dyskusji także względy bezpieczeństwa czyli brak jakichkolwiek twardych elementów. Troszkę mnie korciło aby użyć jakichś twardych materiałów na oczka ale ciągle trzymam się początkowych założeń by tego nie robić. Użycie guzików czy gotowych oczu zapewne skróciło by mi pracę ale nie na tym to ma polegać.
Kolejnym założeniem była tu t możliwość prania ( moje dziecko brudzi zabawki i to strasznie, nosi je wszędzie. Muszą jej towarzyszyć nie tylko do snu ale i w czasie jedzenia, picia itp. Karmi je, całuje , smaruje kremami ... ech ...gdyby nie nadawały się do prania, musiała bym wyrzucać po dwóch dniach i robić nowe.
Kotki zrobiłam w kilku wersjach kolorystycznych i nic nie stoi na przeszkodzie aby zrobić więcej różnych :)
Ala oczywiście pierwszego porwała i już jest jej ( Żaden pluszak nie przypada jej tak do gustu jak koty dlatego też tak dużo znajdziecie ich u mnie na blogu)
niedziela, 17 lutego 2013
piątek, 15 lutego 2013
kokek , jaaałłłł
Dawno nic nowego nie publikowałam a wszystko z powodu braku czasu. Lekarz za lekarzem , trzy wizyty w szpitalu eh, nie ma na nic czasu. Nie myślcie że to lenistwo. Z dziećmi tak to już bywa, potrafią zaangażować 100 % naszego czasu albo nawet 150 %. Teraz nieco odetchnęłam ale nie wiadomo co będzie dalej. Udało mi się przygotować wam kotka. Ala uwielbia wszystkie kotki.Żaden pluszak nie podbija jej serca jak kotek. Mówi wtedy to swoje śmieszne : " kokek , jaaaałłłł " i tuli buraska z całych sił.
Kotka zrobiłam w stylu owieczkowym. Jest na razie prototypem i chyba następny egzemplarz będzie miał nieco grubszy brzuszek. Na razie pokazuje wam tego co mam. A co wy o nim sądzicie?
Kotka zrobiłam w stylu owieczkowym. Jest na razie prototypem i chyba następny egzemplarz będzie miał nieco grubszy brzuszek. Na razie pokazuje wam tego co mam. A co wy o nim sądzicie?
niedziela, 13 stycznia 2013
Kto się boi myszy?
Ostatnie karuzelki z serii owieczkowej ciut mi się przejadły i postanowiłam zrobić nową karuzelkę z myszkami w roli głównej.
Troszkę się zastanawiałam czy takie myszki to są uroczę? Ja zawsze lubiłam myszki , nawet kiedyś miałam dwie biało czarne mysiorki :)
Karuzelka zatem jest dla tych którym myszy nie straszne.
Analogicznie do owieczkowej karuzeli cztery myszki są białe a jedna czarna. Chmurki zastąpiłam serduszkami bo jakoś mi nie pasowały.
Karuzelka powstała już jakiś czas temu ale z powodu pobytu z Alą w szpitalu jakoś nie znalazłam czasu i głowy do tego nie miałam żeby wam ją tu pokazać. Nic jednak straconego.
Troszkę się zastanawiałam czy takie myszki to są uroczę? Ja zawsze lubiłam myszki , nawet kiedyś miałam dwie biało czarne mysiorki :)
Karuzelka zatem jest dla tych którym myszy nie straszne.
Analogicznie do owieczkowej karuzeli cztery myszki są białe a jedna czarna. Chmurki zastąpiłam serduszkami bo jakoś mi nie pasowały.
Karuzelka powstała już jakiś czas temu ale z powodu pobytu z Alą w szpitalu jakoś nie znalazłam czasu i głowy do tego nie miałam żeby wam ją tu pokazać. Nic jednak straconego.
sobota, 22 grudnia 2012
żółwik
Kiedyś ktoś prosił o żółwika, brak czasu spowodował że niestety odmówiłam.
Pomysł jednak został podchwycony i dojrzewał przez czas jakiś.. aż do teraz :) Chwila wolnego i postanowiłam go zrealizować a ponieważ żółwik pasuje mi idealnie jako maskotkę dla małego chłopca wybrałam kolory zielone i niebieskie.
Nie powiem , nie było lekko. Nawet tam sobie coś brzydkiego rzuciłam pod nosem wszywając nóżki i głowę do środka tej małej skorupki ale ostatecznie po przebytej męczarni jakoś się udało ( więcej już takiego nie zrobię i nie ma mowy nie proście mnie nawet! ) Tak więc jedyny i niepowtarzalny egzemplarz żółwika przed wami :)
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Śpij koteczku śpij
Tym razem mamy tu koteczka dla maluszka. Tak , dla chłopca.
Wybrałam jasny niebieski kolor polarku. Kotek jest bardzo prosty,
Może on służyć jako dekoracja pokoiku albo jako przytulanka :)
Zrobiłam go już jakiś czas temu ale nie po drodze było posta napisać. ( dopadło mnie jakieś choróbsko i trzeba było czas spędzić w łóżku )
Zatem nieco spóźniony kocurek niemowlęcy
Wybrałam jasny niebieski kolor polarku. Kotek jest bardzo prosty,
Może on służyć jako dekoracja pokoiku albo jako przytulanka :)
Zrobiłam go już jakiś czas temu ale nie po drodze było posta napisać. ( dopadło mnie jakieś choróbsko i trzeba było czas spędzić w łóżku )
Zatem nieco spóźniony kocurek niemowlęcy
niedziela, 9 grudnia 2012
Pierwsza próba farb do tkanin
Dziś będzie znów z innej beczki a wszystkiemu winne są: Mikołajki.
Trzeba wymyślić coś ciekawego. Mam taki problem, że nie lubię iść na łatwiznę. Prezent ze sklepu odpada.
Tym razem miałam niezły problem. Mikołajki były w pracy a ja wylosowałam .. kolegę o którym niewiele wiem. Dostałam życzliwą podpowiedz - "fotografia".
Prezent miał zamknąć się w kwocie 35 zł więc moim pomysłem była koszulka zdobiona odręcznym rysunkiem. W tym celu zakupiłam sobie farbki do tkanin Decorfin
Wybrałam dwa kolor wypełniające - turkus i pomarańcz -oraz czarną farbkę do krawędzi. Zanim kupiłam farby sporo czasu spędziłam nad wyszukaniem odpowiednich. Przeczytałam wiele opinii w internecie i te farby, które wybrałam są warte swojej ceny. Kolor jest wyrazisty i trzyma się świetnie po praniu. Łatwo się nimi maluje, rozpuszczają się w wodzie. Schną około dwóch godzin i utrwala się je żelazkiem od lewej strony.
Ostatecznie na mikołajki się rozchorowałam i nie wiem czy koszulka się podobała czy nie.
A wam jak się podoba? I czy lubicie dostawać takie ręcznie robione prezenty ?
Trzeba wymyślić coś ciekawego. Mam taki problem, że nie lubię iść na łatwiznę. Prezent ze sklepu odpada.
Tym razem miałam niezły problem. Mikołajki były w pracy a ja wylosowałam .. kolegę o którym niewiele wiem. Dostałam życzliwą podpowiedz - "fotografia".
Prezent miał zamknąć się w kwocie 35 zł więc moim pomysłem była koszulka zdobiona odręcznym rysunkiem. W tym celu zakupiłam sobie farbki do tkanin Decorfin
Wybrałam dwa kolor wypełniające - turkus i pomarańcz -oraz czarną farbkę do krawędzi. Zanim kupiłam farby sporo czasu spędziłam nad wyszukaniem odpowiednich. Przeczytałam wiele opinii w internecie i te farby, które wybrałam są warte swojej ceny. Kolor jest wyrazisty i trzyma się świetnie po praniu. Łatwo się nimi maluje, rozpuszczają się w wodzie. Schną około dwóch godzin i utrwala się je żelazkiem od lewej strony.
Ostatecznie na mikołajki się rozchorowałam i nie wiem czy koszulka się podobała czy nie.
A wam jak się podoba? I czy lubicie dostawać takie ręcznie robione prezenty ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)