Moja Ala nie znosi misi. Tego którego zaprezentuje wam dziś, pyrgnęła o podłogę jak tylko jej go pokazałam. Krytyka z jej strony mocna. Nie wiem co jest z tym dzieckiem, tylko kotki i kotki a przecież inne rzeczy też trzeba próbować. . Już mi czasami te koty bokiem wychodzą.
Mi ten miś się podoba. Uwielbiam kolor tkaniny jaki wykorzystałam na uszkach. Miś jest troszkę taki słodko-gapciowaty.
Co wy o nim myślicie?
sobota, 9 marca 2013
wtorek, 5 marca 2013
sobota, 2 marca 2013
Wiosennie
Na dworku już słychać ćwierkanie ptaków i ta wiosna jest już mocno "chciana " przeze mnie.
Króliczki to taki wiosenny temat. Więc zabrałam się i zrobiłam króliczka a raczej swoją pierwszą króliczę.Nie wiem co mnie naszło, to raczej nie w moim stylu. Sukienki to ja zaczęłam nosić mając lat 29 kiedy to byłam nie świadoma ataku ciążowych hormonów i działałam wbrew jakiejkolwiek logice.Króliczka nie jest też w Ali stylu - założenie jej sukienki to jakiś dramat. Cóż.. mała chłopczyca jak mama :) Może chciałam się sprawdzić z tematem dziewczęcej przytulanki? A może spowodowała to właśnie wiosna..
i szlak niech trafi ten aparat...
kiedyś się zawezmę i zrójnuję nieco na porządny sprzęt!
Króliczki to taki wiosenny temat. Więc zabrałam się i zrobiłam króliczka a raczej swoją pierwszą króliczę.Nie wiem co mnie naszło, to raczej nie w moim stylu. Sukienki to ja zaczęłam nosić mając lat 29 kiedy to byłam nie świadoma ataku ciążowych hormonów i działałam wbrew jakiejkolwiek logice.Króliczka nie jest też w Ali stylu - założenie jej sukienki to jakiś dramat. Cóż.. mała chłopczyca jak mama :) Może chciałam się sprawdzić z tematem dziewczęcej przytulanki? A może spowodowała to właśnie wiosna..
i szlak niech trafi ten aparat...
kiedyś się zawezmę i zrójnuję nieco na porządny sprzęt!
niedziela, 24 lutego 2013
Kot Tygrysi :)
Dopracowałam trochę kotka pomarańczowego. Ma grubszy brzuszek.
Dodałam też paski w poprzek jego brzuszka. Użyte kolory są bardziej naturalne.
Oto mój leniuch.
PS. robimy Ali testy na alergie, może niedługo przygarniemy jakiegoś kotka jak wyjdą dobrze. Póki co, musi zadowolić się przytulaskowymi kotami.
Dodałam też paski w poprzek jego brzuszka. Użyte kolory są bardziej naturalne.
Oto mój leniuch.
PS. robimy Ali testy na alergie, może niedługo przygarniemy jakiegoś kotka jak wyjdą dobrze. Póki co, musi zadowolić się przytulaskowymi kotami.
niedziela, 17 lutego 2013
Kociaki dla najmłodszych
Ostatnio zastanawiałam się jak ma wyglądać kotek dla małego brzdąca.
Podstawowym założeniem miała być prostota. Kotek miał być nieskomplikowany a jednocześnie milusi. Nie podlegały dyskusji także względy bezpieczeństwa czyli brak jakichkolwiek twardych elementów. Troszkę mnie korciło aby użyć jakichś twardych materiałów na oczka ale ciągle trzymam się początkowych założeń by tego nie robić. Użycie guzików czy gotowych oczu zapewne skróciło by mi pracę ale nie na tym to ma polegać.
Kolejnym założeniem była tu t możliwość prania ( moje dziecko brudzi zabawki i to strasznie, nosi je wszędzie. Muszą jej towarzyszyć nie tylko do snu ale i w czasie jedzenia, picia itp. Karmi je, całuje , smaruje kremami ... ech ...gdyby nie nadawały się do prania, musiała bym wyrzucać po dwóch dniach i robić nowe.
Kotki zrobiłam w kilku wersjach kolorystycznych i nic nie stoi na przeszkodzie aby zrobić więcej różnych :)
Ala oczywiście pierwszego porwała i już jest jej ( Żaden pluszak nie przypada jej tak do gustu jak koty dlatego też tak dużo znajdziecie ich u mnie na blogu)
Podstawowym założeniem miała być prostota. Kotek miał być nieskomplikowany a jednocześnie milusi. Nie podlegały dyskusji także względy bezpieczeństwa czyli brak jakichkolwiek twardych elementów. Troszkę mnie korciło aby użyć jakichś twardych materiałów na oczka ale ciągle trzymam się początkowych założeń by tego nie robić. Użycie guzików czy gotowych oczu zapewne skróciło by mi pracę ale nie na tym to ma polegać.
Kolejnym założeniem była tu t możliwość prania ( moje dziecko brudzi zabawki i to strasznie, nosi je wszędzie. Muszą jej towarzyszyć nie tylko do snu ale i w czasie jedzenia, picia itp. Karmi je, całuje , smaruje kremami ... ech ...gdyby nie nadawały się do prania, musiała bym wyrzucać po dwóch dniach i robić nowe.
Kotki zrobiłam w kilku wersjach kolorystycznych i nic nie stoi na przeszkodzie aby zrobić więcej różnych :)
Ala oczywiście pierwszego porwała i już jest jej ( Żaden pluszak nie przypada jej tak do gustu jak koty dlatego też tak dużo znajdziecie ich u mnie na blogu)
Subskrybuj:
Posty (Atom)