POLUBIENIE PRZYTULISI

wtorek, 10 stycznia 2012

Lala Pipi

Wreszcie nareszcie ! Udało mi się !
Uszyłam lalę - starszą siostrę "bobo" :)
Czemu się tak cieszę ? bo robiłam chyba z 10 podejść do uszycia lali i za każdym razem wena totalnie mnie opuszczała. Ręce opadały i koniec roboty. A tak bardzo chciałam zrobić lalę...
Udało się wczoraj :)
Idea była taka : Lala ma być trochę szalona , mega radosna i taka.. dziecięca z wyglądu. Nie chciałam żadnej napompowanej lalki. Według mnie lala ma być najlepszą przyjaciółką małej dziewczynki a nie niedoścignionym ideałem. Dlatego też Pipi ma zadziorny nosek , jest piegowata , ruda i śmieje się do rozpuku :)
Wybrałam imię Pipi bo kojarzy mi się z zakręconą Pipi Lansztrung - swoją drogą boszzzzzzz jak ja zazdrościłam w dzieciństwie tej dziewczynce z filmu tego konia. Dobra, koniec moich przemyśleń.
Oto waszym oczom odsłaniam wesołą Pipi

(Czekam jeszcze na tło do zdjęć - zamówiłam sobie jednak - a co mi tam, niech stracę ;))















1 komentarz:

  1. sliczna
    zapraszam na moje candy http://niebieskomi.blogspot.com/2012/01/candy-w-niebiesko-mi.html

    OdpowiedzUsuń