Niech was jednak nie zmyli niewinny wygląd tego psiaka, który od wczoraj stał się moim psem obronnym. Tak, moim, podkreślone i pogrubione :)
Do tej pory robiłam dla Ali i innych, jakoś nigdy nic nie zrobiłam nic dla siebie.
Rocky wkradł się cichcem do mojego serca i już tu zostanie. Ten malutki piesek to mieszanka rasy chihuahua ( po którym odziedziczył niewinny drobny pyszczek ) i jamnika ( po którym ma długaśne ciałko i upór ) Znalazł już swoje miejsce przy maszynie do szycia :) Tam pełni rolę inspiracyjną
Rocky ma mnóstwo zalet : nie trzeba go wyprowadzać, nie napaskudzi w mieszkaniu, nie zrzuca sierści , ma przyjemy zapach i zawsze ochotę do tulenia.
I powiem wam tak, było to wyzwanie zrobić pieska bo wcześniejsze nie do końca mi wychodziły. Z kotami zawsze było łatwiej. A pies? Pies to takie niewdzięczne bydle na przytulankę ale Rocky jest mistrzem słodkości i nie wierzę, że ktoś może go nie pokochać od pierwszego wejrzenia.
Tylko uważajcie! To pies obronny ;).
( Ala wtargnęła na sesję zdjęciową ale to nawet dobrze - przybliża rzeczywistą wielkość psiaka )
Śliczna psinka,taka jamniczkowa,czyli moja ulubiona:)
OdpowiedzUsuńPies jak żywy, hehe, super pocieszny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Niestety, zostałam zmylona. Wydaje mi sie, że to jednak Ty będziesz go bronić;))
OdpowiedzUsuńAniu, muszę oj muszę go bronić przed Alą !
UsuńWspaniały!
OdpowiedzUsuń