Koncepcja jaka pojawiła się w mojej głowie to owieczki.
Dlaczego owieczki ? Ano dlatego, że są milusie, kojarzą mi się z czymś mięciutkim, delikatnym i niewinnym. Już zanim powstał projekt, przed oczyma miałam te urocze stworzonka kręcące się w kółko sprawiając wrażenie skaczących . Taka karuzelka byłaby jednak za słodka i żeby zniwelowa ten efekt w środek wsadziłam małą czarną owieczkę. Psotną i radosną :)
Kolory użyłam bardzo stonowane - prawie zupełnie do mnie nie podobne- ale sugerowałam się
teorią kontrastów a widzeniem niemowlaka.
kochane są! i te śliczne zaspane oczęta:)
OdpowiedzUsuńSłodziaki! Jestem zachwycona:)
OdpowiedzUsuń