POLUBIENIE PRZYTULISI

środa, 29 sierpnia 2012

Powrót do korzeni - czyli kolejna wersja konia

Zakochana w koniach od dzieciństwa a od jakiegoś czasu zmagałam się z zadaniem zrobienia nowego konika na specjalne zamówienie. Myślałam i myślałam.
Mam ten problem że zawsze przekombinuje. Zamówiony konik miał być prosty.
Zabierałam się do tego jak pies do jeża i nijak nie mogłam ugryźć a wczoraj zrobiłam stary myk. Nożyczki w rękę i jazda !
Tak naprawdę przy tego typu pracy nigdy nie jestem w stanie przewidzieć efektu końcowego. Wszystko okazuje się gdy wywrócę materiał na drugą stronę.
 A Oto efekt.
Mogłabym go tulić godzinami.














7 komentarzy:

  1. On naprawdę jest słodki!!!
    Rewelacyjny jest:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na poczatku myślałam, że to jednorożec, bez uszek. A to konik i ma dwa uszka. Fajniasty:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale słodziak! :) Do nieustannego przytulania :)

    OdpowiedzUsuń