POLUBIENIE PRZYTULISI

piątek, 21 września 2012

makowe pantofelki

Wczoraj powróciłam do bucików. Coraz zimniej za oknami a ja zamarzyłam o wiośnie .
Pamiętacie pantofelki marynarskie? Tym razem zupełnie inna koncepcja. Maki.
Od kiedy zaczęłam szyć moja wrażliwość na rzeczy ładne wzrosła o milion procent. Kiedyś taki kwiatuszek materiałowy był by dla mnie jakimś kiepskim niewykończonym czymś... teraz widzę piękno nawet w siepiących się niteczkach przy kwiatuszku.
Niedawno przeczytałam gdzieś takie zdanie że rzeczy piękne nie są idealne.
A co wy o tym sądzicie?
















5 komentarzy:

  1. Urocze, wprost dla małej damy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. są piękne i podziwiam zawsze jak Ty szyjesz takie drobinki :)
    próbowałam kiedyś uszyć kapcie dla siebie... nie pytaj jakie mi karakany wyszły :D

    OdpowiedzUsuń
  3. http://kuba-chojnecki.blogspot.com/2012/10/rekodziea-dla-marcinka.html

    OdpowiedzUsuń