Na dworku już słychać ćwierkanie ptaków i ta wiosna jest już mocno "chciana " przeze mnie.
Króliczki to taki wiosenny temat. Więc zabrałam się i zrobiłam króliczka a raczej swoją pierwszą króliczę.Nie wiem co mnie naszło, to raczej nie w moim stylu. Sukienki to ja zaczęłam nosić mając lat 29 kiedy to byłam nie świadoma ataku ciążowych hormonów i działałam wbrew jakiejkolwiek logice.Króliczka nie jest też w Ali stylu - założenie jej sukienki to jakiś dramat. Cóż.. mała chłopczyca jak mama :) Może chciałam się sprawdzić z tematem dziewczęcej przytulanki? A może spowodowała to właśnie wiosna..
i szlak niech trafi ten aparat...
kiedyś się zawezmę i zrójnuję nieco na porządny sprzęt!
słodziutka, zwłaszcza w tej sukience :)
OdpowiedzUsuńUrocza królisia
OdpowiedzUsuńjaka slodka :) i to serduszko bardzo pasuje do noska. Fajna!)
OdpowiedzUsuń