POLUBIENIE PRZYTULISI

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Pciółka bzzzzzz

Przyznam wam się na wstępie że pszczółka była nie planowana. Już miałam robić kolejną myszkę kiedy to przypadkowo zestawiłam ze sobą te oto dwa kontrastujące kolory. Szary i żółty. No i mnie dopadło.. nie wiem jak to się stało ale po ujrzeniu tej kolorystyki po prostu musiałam ale to MUSIAŁAM zrobić pszczółkę.
Pciółka - bo tak nazywa się nasza pszczoła jest nieco krzywa i taka pokraczna ale Ala rzuciła się na nią i przytula z taką dziką rozkoszą jak żadną inną wcześniejszą ( no może podobne względy zaskarbił sobie jeszcze tylko czarny kotek).
W tym projekcie dodałam szeleszczące skrzydełka - od góry ich jest polar, od dołu bawełna  a w środku wszyłam celafon - taki zwykły jaki dostałam w kwiaciarni ale sprawdza się super. Nie wiem jeszcze jak jest w przypadku prania takiego cuda ( przy intensywności używania przez mojego małego brudaska sprawdzimy już wkrótce ) ale sądzę, że tak jak w przypadku pozostałych moich maskotek w 30 stopniach powinno być ok :)




2 komentarze:

  1. Cudna!!! Chodziła mi po głowie ostanio myśl o uszyciu pszczółki ale żadna z moich wymyślonych nie była taka śliczna...

    czy te oczy mogą kłamać??? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejuś, jaka ona urocza:) A te napady to ja znam,ale jak mus to mus:)A jakie śliczne są tego efekty:)

    OdpowiedzUsuń