Ostatnie karuzelki z serii owieczkowej ciut mi się przejadły i postanowiłam zrobić nową karuzelkę z myszkami w roli głównej.
Troszkę się zastanawiałam czy takie myszki to są uroczę? Ja zawsze
lubiłam myszki , nawet kiedyś miałam dwie biało czarne mysiorki :)
Karuzelka zatem jest dla tych którym myszy nie straszne.
Analogicznie
do owieczkowej karuzeli cztery myszki są białe a jedna czarna. Chmurki
zastąpiłam serduszkami bo jakoś mi nie pasowały.
Karuzelka
powstała już jakiś czas temu ale z powodu pobytu z Alą w szpitalu jakoś
nie znalazłam czasu i głowy do tego nie miałam żeby wam ją tu pokazać.
Nic jednak straconego.
Jakie piękne myszeczki:)
OdpowiedzUsuńMyszki wydają się milusie, ąle jedyną myszkę jaką toleruje to jest myszka od mojego laptopa-ja się boję myszy pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńMyszy się nie boję,a Twoje podbiły moje serce:)Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie po wyróżnienie :-)
OdpowiedzUsuńhttp://mamapomyslma.blogspot.com/2013/01/wyroznienie-versatile-blogger-award.html
Boję się myszy ale Twoje są cudne
OdpowiedzUsuńjak będę mieć kiedyś dzieci to właśnie coś takiego chciałabym,zeby miały, a nie plastikowe różowe lub niebieskie ochydziorki
OdpowiedzUsuńŚliczne!
OdpowiedzUsuńDobrze że mieszkają na karuzeli z dala od jakichś wygłodniałych kocurów. :))
Jasne, że są urocze! Niezaprzeczalnie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)