Miałam sporo pomarańczowego polaru i nie do końca wiedziałam co z nim zrobić.
Lisek - łatwo powiedzieć ! trochę się namęczyłam ze zrobieniem pyszczka nie ukrywam. Tylko skończyłam szyć, Ala myknęła pod paszkę liska i wylądowała z nim w łóżeczku. Jak można dziecku zabrać zabawkę? Nie można. Lisek jest już jej.( Matko kochana, ja niedługo jej nie znajdę w tych pluszakach!)
Szybciutko zrobiłam nowego , dodałam nieco więcej słodyczy i powstał ten oto pluszaczek :)
Znów nie mogę wybrać kilku zdjęć - prawie każde mi się podoba
Jaki Rudasek...!!! Nie przestajesz zadziwiać...:)
OdpowiedzUsuńuroczy :)
OdpowiedzUsuńTrudno nie polubić tak sympatyczną mordeczkę :)
OdpowiedzUsuń*♥*
OdpowiedzUsuńFajny lisek i inne zabawki...świetne są misie z kwietnia, milusie i nie banalne!
OdpowiedzUsuńO jejku jakie cudeńko! Jestem tutaj pierwszy raz, ale z wielką radością dodam ten blog do obserwowanych:)
OdpowiedzUsuńprzecudowny!!!! masz talent kobieto!!
OdpowiedzUsuńjejku co za genialny lisek :))
OdpowiedzUsuń