Mamy kolejnego kotka.
Pamietacie kocyki tarzajki? Powróciłam do podobnego schematu robiąc kota przytulaka. Tu lekko wypchałam brzuszek i mocniej główke, nogi i ogon pozostały puste.
Założeniem projektu było zrobić taką przytulankę którą dziecko może zabrać do łóżeczka, taką która będzie miała z kota więcej niż tylko podobny wygląd - miała mieć kocią naturę.
Popatrzcie tylko na to jak sobie leży, jak się przeciąga, jak bawi się szpulkami nici ...
Strasznie polubiłam tego koto-śpiocho-leniuszka. A wam jak się podoba?
Super przytulaśny. Masz wieeelki talent. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńReni , bardzo dziękuję za miłe słowa. Takie komentarze zawsze motywują mnie bardziej i dają siłę tworzenia nowych rzeczy. :)
OdpowiedzUsuńTak! Podoba się bardzo! I ten jego pasiasty ogonek - uroczy:)
OdpowiedzUsuńTen kot wywołuje u mnie niesamowitą potrzebę - wyciągnąć się i wylegiwać tak jak on :):):) eeehhhh jak mu dobrze :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńBasiu cudny i przytulaśny, zazdroszczę talentu i żałuję że tak daleko mam do Ciebie;/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Chcę go przytulić !!!:D Cudny :)
OdpowiedzUsuńświetny!
OdpowiedzUsuńStrasznie fajny:)
OdpowiedzUsuńAle fajny,nie moge sie napatrzeć!
OdpowiedzUsuńObserwuje!
Jejku, jaki cuuudny:)
OdpowiedzUsuńjaki słodziak
OdpowiedzUsuń