POLUBIENIE PRZYTULISI

piątek, 18 maja 2012

filcowe buciki dla chłopców

 Wpadłam tu tylko przelotem żeby pokazać wam te cudeńka. Jestem mocno w plecy z postami , postaram się nadrobić niedługo a tymczasem...Tytuł mówi sam za siebie więc chyba dużo pisać nie trzeba.
Wcześniej potraktowałam płeć męską tak troszkę po macoszemu więc dziś buciki w wersji boy.
Całkiem przyjemnie się je robiło :) Początkowo miały być na rzep ale .. sznurowadła mi bardziej się spodobały. Buciki są wielką improwizacją bo wzór który wcześniej stworzyłam jakoś mi nie podszedł.
Do bucików zrobiłam pudełeczka :)

Dwie pary bucików dla dzidziusia rozmiar stopy 9-9,5cm - idealne na prezent. A wy jak sądzicie?
























środa, 9 maja 2012

Chodzi lisek koło drogi..

Miałam sporo pomarańczowego polaru i nie do końca wiedziałam co z nim zrobić.
Lisek - łatwo powiedzieć ! trochę się namęczyłam ze zrobieniem pyszczka nie ukrywam. Tylko skończyłam szyć, Ala myknęła pod paszkę liska i wylądowała z nim w łóżeczku. Jak można dziecku zabrać zabawkę? Nie można. Lisek jest już jej.( Matko kochana, ja niedługo jej nie znajdę w tych pluszakach!)
Szybciutko zrobiłam nowego , dodałam nieco więcej słodyczy i powstał ten oto pluszaczek :)
Znów nie mogę wybrać kilku zdjęć - prawie każde mi się podoba
























poniedziałek, 7 maja 2012

Sowia karuzela

Jak wiecie zdarza mi się realizować czasem specjalne zamówienia. Ostatnim takim była karuzelka dla dzidziusia. Miała kilka koncepcji w głowie ale wyraźne preferencje przyszłej właścicielki zmusiły mnie do zrobienia sówek. Powiecie - co to takiego zrobić sówki? Otóż dla mnie to było dużo. Dlaczego?
Bo lubię iść pod prąd panującym trendom. Sowy były dla mnie czymś zalewającym mnie z każdej strony, stały się modne za granicą i u nas zaraz wszyscy zaczęli je robić na potęgę ( podobne odczucia mam w stosunku do wąsów i ośmiornic - te ostatnie jakoś jeszcze się nie przyjęły)
Tak więc omijam takie historię szerokim łukiem. Staram się robić swoje nie oglądając się na innych.
Tu jednak nie mogłam na siłę  uszczęśliwiać kogoś czymś innym. W końcu sprawienie komuś przyjemności jest również miłe i można czasem nagiąć swoje zasady.
Zwłaszcza, że całość wyszła słodko :)

Karuzela była trzymana trochę w tajemnicy ponieważ czekaliśmy na pojawienie się maluszka na świecie. Teraz już jest więc bez problemu możemy pokazać :)

Sówki zrobiłam z bawełny , nóżki i sznureczki na szydełku. Dołożyłam księżyc i gwiazdki i oto wyszło takie coś...

 Ps. mój mąż odkrywa talent rzeźbienia w drewnie :) Krzyżak jest jego autorstwa.














środa, 2 maja 2012

Love krowe


Ciężki miałam wczoraj dzień.. a wszystkiemu winny jakiś paskudny rotawirus, który rozwalił mnie całkowicie. Zanim jednak zmusił mnie do porzucenia maszyny coś uszyłam. Krowa. Już kiedyś była krówka ale jakiś czas temu powstała nowa koncepcja. Chciałam zrobić taką nieoczywistą przytulankę .. bo wiecie - owieczki i króliczki to same z siebie są słodziutkie ale zrobić przesłodką krowę to już według mnie wyzwanie. W krowie wykorzystałam materiał recyklingowy z koszuli bawełnianej - gdyby nie ta koszula to chyba nie dobrała bym idealnie pasującego wzorku na nóżki i uszka. Zobaczcie zresztą sami ( Nigdy nie mogę się zdecydować na wybranie ktoregoś zdjęcia więc wszystkie wam wrzucę )